piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 1 ' Super Nowa '

Miłość prawdziwa 
Zaczyna się wtedy, 
Gdy niczego w zamian 
Nie oczekujesz.

Violetta
Zaczęły się zajęcia. Co jakiś czas ja spoglądałam na Leona, a Leon na mnie. Jednak po chwili się odwracaliśmy. Zauważyłam, że nie ma Ludmiły, a drzwi się otworzyły.
- 6 minut i 3 sekundy spóźnienia. - Zaczął narzekać Gregorio lecz tym razem na blondynkę. 
- Przepraszam Cię, Gregorio. - Powiedziała uśmiechnięta, a nagle wszyscy wokół niej znaleźli się mówiąc ' Hej Ludmi! Baliśmy się że nie przyjdziesz!' Czyż super nowa stała się moim podobieństwem? Szczerze nie wiem, dawno mnie tu nie było.
- Hej, Violetta. - Uśmiechnęła się i podała mi dłoń. Po całym roku.
- Cześć.. - Odpowiedziałam niepewnie. Zajęcia się zaczęły. A w drzwiach stanęła.. Ona. We własnej osobie.
- Super nowa wróciła nie martwcie się! - Zaczęła wykrzykiwać. Jak ja jej nienawidze. Każdy jej nienawidzi.
- Opanuj się, kochaniutka. - Złapał ją za policzek Gregorio. - Ale i tak jesteś wspaniała! - Uśmiechnął się.
- Oj, Gregorio, gdybym o tym nie wiedziała.. Super nowa, jak wiecie jest supi. Dobra, Gregorio, już idę. - Wypiszczała tym piskliwym głosikiem. Kiedy zajęcia się skończyły, a do mnie podszedł uśmiechnięty Leon.
- Hej. - Spojrzał mi w oczy. Ja dalej nie byłam gotowa patrzeć mi w oczy. Na pewno nie po tym co się stało.
- Cześć.- Szepnęłam. Nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać. Zostawili mnie, eh.. Nie ważne.
- Co tam?- Spojrzał na mnie podnosząc mój podbrudek.
- A wiesz nic. Siedze całymi dniami w domu, nie mam z kim porozmawiać, z kim się pośmiać, nie mam kogo zrozumieć.. Ale jest nawet dobrze. - Przerwał mi.
- Pomogę Ci. - Przytulił mnie namiętnie a ja chętnie go odwzajemniłam. Bardzo potrzebowałam kogoś przytulić. I po tak długim czasie to się dzieje. 
- Dziękuję. - Wyszeptałam w jego szyję. Kiedy się oderwaliśmy, uśmiechnęłam się jedynie w jego stronę. Dziwne że do mnie przyszedł, ale to było i tak bardzo miłe.  W końcu..
- Zawsze możesz liczyć na mnie. Chcę po prostu żebyś o tym wiedziała. 
- Bardzo Ci dziękuję, Leonie.. - Odpowiedziałam mu szczerym uśmiechem. - Chcę żebyś wiedział że tak samo ze mną. 
- Wiesz, akurat mam taką sprawę. Mam nadzieję że mi pomożesz. - Podrapał się po głowie z nadzieją.
- Oczywiście, mów szczerze. Raczej dam radę Ci pomóc.
- Zakochałem się w pewnej dziewczynie. Ona o tym nie wie, i nie wiem już co zrobić, żeby to zauważyła. Liczę na Ciebie, i mam nadzieję że pomożesz.
- Wiesz. Zrób co tylko w twojej mocy żeby ją uszczęśliwiać, być może ona odwzajemni twoje uczucia.. A kiedy będziesz już gotowy powiedz jej o tym. - Poradziłam. W zamian dostałam buziaka w policzek.
- Bardzo Ci dziękuję. Pewnie bez Ciebie nie dałbym sobie rady.
- Nie ma sprawy, od tego są przyjaciele. -~ I ja chyba zaczynam ich zyskać... ~ Pomyślałam. Przytuliłam go tylko. - Muszę się już iść przebrać zaraz mamy zajęcia z muzyki. - Leon spojrzał na zegarek który miał na lewym nadgarstku a po chwili dodał.
- Masz rację. Później jeszcze porozmawiamy, do zobaczenia. - Odpowiedział i poszliśmy w swoje drogi. 
   Gdy wracałam po strój do szafki, zobaczyłam liścik, i że jest od Ludmiły. Otworzyłam kopertę i zobaczyłam co jest w środku.
           Violetto !
       Piszę Ci ten liścik w sumie bez sensu, mogłam po prostu do Ciebie przyjść, ale tak chyba lepiej. Chcesz się z nami spotkać? Jeżeli tak, to bądź o 15:30 na ławce przed studiem, będziemy na Ciebie czekali. Chcemy odbudować te stare relacje. Będzie Cami i Maxi, Francesca i Marco, Ja, i Federico, i Leon. Czekamy a Ciebie!
          Ludmiła i inni.
Spojrzałam na zegarek i zaczęłam się spieszyć. Mam tylko 5 minut! Szybko się przebrałam i zobaczyłam ich w oddali.

Ludmiła
Violetta chodzi codziennie przygnębiona. Nie widzi nas, bo my nie widzimy jej. A tak naprawdę bardzo się o nią martwimy.. Tak, nawet ja. Ta Ferro co chciała się jej pozbyć. Ale ja już taka nie jestem. Mam miłość której na pewno już nigdy nie zmarnuje. Nigdy na to nie pozwolę. Siedze obok mojego chłopaka opierając się o jego ramienie i czekaliśmy na Francescę, Marco, Cami, Maxiego, Leona, i być może przyjdzie Violetta. Włożyłam jej liścik do szafki, że czekamy na ławce przed studio. Czekaliśmy chwile a przed nami stanęła Violetta. Uśmiechnięta od ucha do ucha.. W końcu..
- Violetto! Myśleliśmy że nie przyjdziesz a jesteś. - Powiedziałam na równi z Federico. Uśmiechnęliśmy się potem i pocałowaliśmy.
- Wiemy że się kochacie, ale nie przy każdym.. - Narzekał Leon.
- Ty jesteś po prostu zazdrosny. - Śmiała się Francesca a Leon zaczął ją udawać a przez to dostał w ramie.
- A nie, przyszłam, ie mam co robić w ogóle nigdy a z chęcią bym poszła, dawno z wami nie rozmawiałam i w ogóle.. Nie jest miło tak nie przyjąć takie propozycji. - Uśmiechnęła się. - A tak w ogóle.. Jesteście razem?- Spytała się zacofana Violetta. - Gratuluję kochani! - Przytuliła nas a my z chęcią odwzajemniliśmy uścisk z chęcią, dawno nie było Violetty... 
- To gdzie tak właściwie idziemy?- Zapytała się Camilla uśmiechnięta od ucha do ucha.
- Do kina. Na co? - Odpowiedział Marco.
- Może na ten super horror? Że idzie kobieta z mężczyzną przez las a tu nagle przychodzi krwawa Merry i do końca życia ich nawiedza. - Zaproponował Maxi, a każdy zainteresowany przytaknął. 

Violetta
Stałam non stop koło Leona, byłą też sytuacja że nasze dłonie dotknęły siebie a mi serce szybciej zabiło, ale to był tylko moment.. Albo w tedy, na filmie, kiedy siedziałam obok Leona i się jego złapałam bo film mnie przestraszył, ale przeprosiłam i ten moment prysnął jak bańka mydlana.. Zresztą nieważne. Coś sobie znowu ubzdurałam pewnie. Szłam obok Ludmiły bo była 22 i mnie chciała odprowadzić ale ja powiedziałam że jest zbyt późno i nadrobimy ten czas kiedy nie rozmawialiśmy przez całą noc. Nagle Ludmiła do mnie powiedziała.
- Wiesz, strasznie Cię przepraszam za te czasy kiedy Cię gnębiłam, kiedy byłam okropna dla was wszystkich, ale to już jest przeszłość, było kiedyś. Teraz mam chłopaka i jest on dla mnie wszystkim, nie chcę go stracić, tak jak moich najbliższych.. Wybacz mi.
- Już dawno Ci wybaczyłam. - Uśmiechnęłam się. - Wiem że ludzie się zmieniają, a do trzech razy sztuka.
- Dziękuję. - Przytuliła mnie.
   Na pidżama party rozmawialiśmy o wszystkim. Co się stało w Studio, co u nich było, w kim się zakochałam.. A ja odpowiedziałam że w nikim, bo chyba tak jest, zresztą.. Ja tam nie wiem.. , jak zakochała się w Federico.. O wszystkim. O przyjaźni, dlaczego się zmieniła, a o 6 rano poszliśmy spać.

~,~
W końcu! -.-
Jest wpółdo pierwszej, ręce mi zaraz zdrętwieją, ja jestem pół martwa, jestem taka zmęczona że omg.. A mam jeszcze dużo rzeczy do roboty.
Przepraszam że nic nie dodawałam ale dodałam One shota i Notkę no i teraz rozdział.
Rozdział no nie powiem.. Nawet może być. Iskrzy między Leon i Violą i wgl. xd
PRZECZYTAJCIE POPRZEDNIĄ NOTKĘ BARDZO WAŻNA!
Ja tu już zasypiam na tym krześle bo musiałam koniecznie dokończyć ten rozdział.
Okej to tyle i już was żegnam ide fapać paa!
                                   Martina

9 komentarzy:

  1. Fajnie masz... Jesteś pół martwa, a ja nie mogę spać ... Rozdział jest bardzo fajny i nie mogę doczekać się nexta... jestem ciekawa w kim Leon się bujnął...
    Vaness

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!!!
    Ta czekałam... ;**
    Bosko piszesz i masz superaśnego bloga <3
    Serio? Fapać? Dobra, nie wnikam...
    Czekam na next ;***
    KOCHAM *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny *__*
    Będę czytać :D
    Zapraszam do mnie ;*
    http://leon-violetta-mystory.blogspot.com/
    ~Nelly

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział <3
    Właściwie jak poprzednie ;D
    Nie mogę doczekać się kolejnego :)
    Całuję i pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział xD
    chyba domyslam się kim jest ta ONA :D
    pozdrowienia :)
    dużo weny !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny rozdział. Czekam na kolejny. Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga ;)
    http://leonetta-diegetta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Możesz opisać seks Leonetty? Proszę!

    OdpowiedzUsuń